Hmm... ten post jest chyba jednym z najtrudniejszych, bo mówi o tym kiedy i jak zaczęłam dbać o włosy. Wszystko zaczęło się w grudniu 2013 roku, po kolejnym farbowaniu byłam przerażona ich stanem. Nie potrafiłam ich rozczesać bez szarpania, puszyły się i nie układały. Końcówki wykruszały się oraz rozdwajały w zastraszającym tempie. ;/ To wszystko mnie załamało i zdołowało. Wtedy przypadkiem natrafiłam na blog anwen http://www.anwen.pl/, a później na kolejne blogi. I to odmieniło moje podejście na temat włosów. Te wszystkie sposoby na lepszy wygląd włosów typu laminowanie, miodowanie, mycie odżywką, wcierki, oleje, odżywki, maski, składy kosmetyków. Na początku za dużo tego wszystkiego chciałam na raz wypróbować, nie widząc żadnych efektów denerwowałam się od razu ;/ ale teraz widzę niewielką poprawę i to mnie motywuje.
W kolejnych wpisach opiszę wam najlepsze dla mnie sposoby dbania o moje wysokoporowate włosy. Mam nadzieję, że niektóre z was przyłączą się razem ze mną do walki. A wy jakie macie najlepsze sposoby poprawy stanu włosów? A to cos na zmotywowanie was^^
Pozdrawiam was serdecznie i ściskam mocno :*
Ja bardzo lubię zmywać olej odżywką. To jest dobry sposób na nawilżenie włosów. Możesz go wypróbować :D
OdpowiedzUsuńRównież ostatnio powoli przekonuję się do tej metody :)
Usuń